poniedziałek, 26 września 2011

Co robię przed kompem?

Niby takie lakoniczne pytanie, na które zarazem jest ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Odkąd pamiętam kiedy net zadomowił się w moim domostwie, a to już ponad 10 lat temu, zacząłem od gier. Może to zabrzmi śmiesznie, ale tak na prawdę od jednej gry Sudden Strike, miałem z nią sporo problemów, bo trzeba było otwierać dla niej jakieś porty, które dodatkowo musiały być mapowane, trudna sprawa, bo na tym kompletnie się nie znam, wezwałem posiłki w postaciach moich serdecznych kumpli Siwego i Majoneza, którzy byli specami od komputerów. Ich dyskusje na temat jak ten problem rozwiązać, skłonił mnie do milczenia i zatopienia swoich ust w piwie co by czegoś głupiego nie powiedzieć. Chłopaki uwinęli się, z czasem postawili mi serwer, gdzie bez problemu mogłem grać. Sama gra mnie zauroczyła klimatem II W.Ś. oraz grafiką (2D) oraz zasadami. Nie będę tej gry tu opisywał, bo na ten temat można do tej pory w sieci znaleźć, ale ta właśnie gra zagościła na spore lata, która pozwoliła mi na poznanie wspaniałych ludzi, którzy tak samo jak Ja bawić się tą grą. W późniejszym czasie postanowiliśmy się spotkać na żywo i tak się stało u Dziula na jego włościach na Mazurach. Spotkań było więcej i co by było śmieszne na tych spotkaniach nie graliśmy. Po tych spotkaniach została czapeczka i koszulka z logiem tej gry. Później net był dla mnie skarbnicą wiedzy i informacji gdy prędkość sieci w Polsce zaczynała być na poziomie dobrym ukazywała mi inne możliwości, poznałem(odświeżyłem znajomości) dzięki NK (naszej klasy), Facebook, odkryłem inne swoje pasje, które są na etapie sfer marzeń, ale są, końcowym etapem chyba jest blog ten na który zdecydowałem się mimo tego, że broniłem się jakiś czas.Nie przeczę, że teraz gdzie net gości prawie w każdym domu, mogę rozmawiać, kontaktować się z każdym moim znajomym w ramach abonamentu internetu, czysta oszczędność. W swoich podróżach ciężarówką również sieć netu będzie mi towarzyszyć, już odpowiednie przygotowanie dokonałem, oczywiście od zakupu laptopa, antenę zewnętrzną WI-FI mam, pozostaje jedynie mi zakupić kartę i moduł GPS. Nakład finansowy nie wielki, ale jaką frajdę daje jak masz możliwość kontaktowania się z rodziną gdzieś tam w Europie, czy nawet zabić nudę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz