wtorek, 20 września 2011

Weekend, cóż to jest?

No właśnie! Dla jednych jest to okazja do róznego wypoczynku, to w ogrodach , działkach, plażach, wodach, morzach górach etc. Dla mnie jest to możliwość spędzenia nad wodą pod żaglami, później po zejściu na ląd jakiś grill lub pieczonka najlepiej. Gdybym miał jakiś jachcik z kabiną pewnie bym na cały weekend zaszył się gdzieś na jakieś wyspie i tam na ten czas zapomniał o cywilizacji. Mógłbym rozpisywać się na ten temat długo i namiętnie, Ci z Was którzy mieli z żaglami do czynienia wiedzą co mam na myśli. Tak więc ukrucę swoje rozpisywanie się w tym temacie i podeślę parę fotek dla podrażnienia podniebienia.
Jest przystań i jest gdzie ognisko rozpalić

...się pływa...

Czyż nie jest pięknie?

Kiedyś to nawet próbowałem wędkować, ale ryby odmówiły współpracy.

Omega, zacna żaglówka, niestety sprzedałem ją z czasem... :-(

Wspomniana pieczonka z przepisu śląskiego.

Połów dorszy, one nie odmawiały współpracy, od samego mojego początku.
   Może kiedyś spełnię swoje marzenia i podobnie będę spędzał weekendy na motocyklu o którym wciąż nie zapominam. Niedawno kolega "Dziul' podesłał mi fotki z podróży rowerem ze Stolicy do swoich włości na Mazurach. Przejechał ponad 300km robiąc zdjęcia przy okazji, jego pomysłowość na zabezpieczenie logistyczne tej wyprawy oraz pomysł obrania trasy wprawił mnie w zachwyt, ale Ja zrobię to na motocyklu. Raczej należę do tych co wolą wydać niż się zmęczyć, dlatego też nie jestem wioślarzem, kajakarzem, wysiłek fizyczny pozostawiam ambitnym, wysportowanym, Ja cenię sobie w tym wieku raczej łatwość w pokonywaniu różnorakich dystansów.
    Tak z ciekawości podam tekst który zauważyłem w ofertach pracy jakie do tej pory otrzymuję z portali, które procederem się zajmują: "Firma gwarantuje jazdę po zachodnich drogach" lub "zakwaterowanie-tak , w kabinie samochodowej" czyż nie urocze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz