Do tego jeszcze wrócę...ale póki co to to sprawy mają się dobrze, emeryturka leci na konto, pracy jeszcze nie znalazłem, ale coś tam się krystalizuje i od kwietnia coś się ruszy. Po zdobyciu kat. jazdy "C" przyszła pora na "C+E" kurs trwa, zaliczę przy okazji ADR-y podstawowe i tylko sprawa kwalifikacji wstępnej, niby pieniądze są, ale trzeba spokojnie do sprawy podejść i może nie będę musiał ze swojej kieszeni wykładać, oby tak było, to na waciki zostanie. Dziś spotkałem dwóch kolegów z wojska, oni oczywiście też już w cywilu obaj czekają na wyjazd do Anglii, ilu tam już nie pojechało? Większość znajomych wojaków ucieka z wojska.
Po tej nieszczęsnej Grecji jakoś mnie nie ciągnie na wyjazdy zagraniczne w celach zarobkowych, pewnie za bardzo się zraziłem, zauważyłem, że i tu w Polsce można zarobić jak się nie jest pazernym tylko poszukać trzeba, trochę zainwestować w siebie, łatwo się o tym pisze, jak ma się za co inwestować, niektórzy tego nie mogą zrobić, popełniają błędy. Któż ich nie popełnia, tylko ten co nic nie robi...
Otóż z Synem mamy jechać na Grunwald, w końcu 600 lecie obchodów tej słynnej bitwy, hełm zlecony u kowala, łuk(kilka sztuk) u znajomego stolarza, kolczugę (czepiec) i strój mamy robić już we własnym zakresie, podpatrzyłem to i owo na necie, zwłaszcza technikę wyrobu kolczugi i tu pomorek padł na moją cierpliwość, bo zrobienie czepca to nie taka prosta sprawa, ale cóż skoro podjąłem się to i nie poddam. Szczerze przyznam się, że syn troszkę się podpalił tym przedsięwzięciem, widzę w jego oku iskrę chęci do działania, dzielnie pomaga mi przy kolczudze choć do opanowanych i wytrwałych nie należy co mnie dziwi, że przy kółkach (a jest ich tysiące) jest w stanie tyle wytrzymać, oczywiście prace te bardziej precyzyjne Ja wykonuję, aczkolwiek podsuwam mu coraz to bardziej odpowiedzialne czynności przy tworzeniu tego projektu. Zdjęcia umieszczę jak tylko będą pierwsze efekty. Moje konsultacje z moim Ojcem wykazały, że kółka nie dadzą się zahartować, a szkoda! No cóż tak bywa i jak to mój rodziciel miał rację, że materiał jaki był użyty do wykonania kółek na kolczugę jest marnej jakości i o hartowaniu można raczej zapomnieć, on nie miał nosa, lecz był pewien - stara szkoła i doświadczenie! Chciałbym być taki jak On, chyba nie da rady! Jako że Ojciec ma net więc na Skype mam teraz ciągły kontakt, również i wizualny, także jego cenne rady są mi pomocne i nie boję się go o to prosić! Jest po prostu wspaniały i za to też właśnie go kocham! Ma już 73 lata, a umysł jak doświadczony 30-sto latek, fizycznie bardzo aktywny, podziwiam go za to!
wtorek, 23 lutego 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
