piątek, 10 września 2010

I po wakacjach...

Moje spostrzeżenia i konkluzje znalazły swoje światło dzienne. Samochody nowe dotarły w końcu z dużym opóźnieniem, ale z kierowcami, nie bardzo rozumiałem o co tu chodzi, w międzyczasie dostałem małą reprymendę, że niby słabo jeżdżę, lekko dobrze sobie radzę, te słowa usłyszałem od kierownika. Twierdził, że to wszystko słyszał od pracowników innych, nie kierowców tej samej firmy. Lekko zdziwienie mnie ogarnęło, czyżbym zapomniał raptem kołem kierowniczym kręcić? Więc zaprosiłem go do jazdy kontrolowanej przez niego samego, nie doszło do tego nigdy. Odpowiedź nadeszła sama razem z samochodami nowymi i ich kierowców, firma w której pracowałem wynajęła inną firmę, ukłąd miał być taki, że miały być wynajęte pojazdy, ale bez samochodów, właściciel tamtej firmy nie zgodził się i obsadził betoniarki swoimi. Jaki efekt? Dwóch kierowców naszej firmy było już ponad stan w stosunku do posiadanych pojazdów, zaczęły się rotacje kosztem pracy w tygodniu, jeden miał wolne, aby drugi mógł pracować, jasne było i oczywiste że żadna firma na taki luksus sobie pozwolić nie może. Niestety kierownik wolał to jakoś inaczej mi wytłumaczyć, moim brakiem umiejętności, nie spełniałem oczekiwań, przykrywając prawdę zupełnie inną. Specjalnie nie przejąłem się tymi słowami i przyjąłem zasadę, że lepiej niech on o tym wie, że ja nie wiedziałem, a wiem co powinienem. Czysta maskarada, uśmiechnąłem się tylko udając zrozumienie ogólnej sytuacji. Szkoda, bo zwolniłem się z pracy poprzedniej aby pracować w tej akurat, nieudolność podejmowania decyzji zatrudniania nowych pracowników tej firmy doprowadziło do nieudolnego wytłumaczenia powodów np. mojego zwolnienia wysuwając na pierwszy plan moje umiejętności, a później niby mniej istotny, ale rzeczywisty powód do zwolnienia, nie przedłużenia umowy pracy. Hmmm....takich ludzi unikałem w wojsku, ale jak widać w cywilu też takie praktyki są stosowane, lepiej cudze, nawet wymyślone braki wytknąć aby tylko uratować jakoś swoją lub firmy twarz.  Nie chciało mi się udowadniać swojego spostrzeżenia (po co palić mosty za sobą?) a głupi niech myśli, że jest mądry. W ten sposób pożegnano mnie, Ja pożegnałem się bez cienia wyrzutów sumienia, jak wspomniałem jutro mnie czeka rozmowa w sprawie przyszłej pracy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz