wtorek, 14 września 2010

Działalność gospodarcza...ale jaja!

Tu nie ma powodu do śmiechu, szefo nowy dał znać, że trzeba zakładać działalność gospodarczą. W życiu tego nie robiłem przecież. No cóż, wczoraj załatwiłem w urzędzie co trzeba, dziś odebrałem zaświadczenie o prowadzeniu działalności, czekam obecnie na nr. regonu. Do tego dojdzie jeszcze wyrobienie pieczątki i w drogę. Po drodze znów badania lekarskie muszę zrobić, jutro mam jechać do księgowej z zaświadczeniem, dobrze by było, abym miał już je zrobione to przy okazji dołączę do reszty kwitów co by dwa razy nie robić kilometrów do Elbląga. Mam też nadzieję, że sam szef też pojaśni resztę spraw względem szczegółów pracy i planów jeśli chodzi o moją osobę.
                Dziś w końcu moją Omegę można było "reanimować" pod względem instalacji gazowej, części już dawno zostały zakupione i czekały na wymianę oraz ponowną regulację. Trwało to dość długo, sama regulacja przysporzyła spore kłopoty, ale w rękach fachowca nie ma nic trudnego. Pozostaje jedynie ostateczna regulacja, ale to po odpowiednich przejechanych kilometrach co by sprawdzić  jaka ilość spalanego gazu jest. Idę spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz