piątek, 2 kwietnia 2010

Strzała, takie proste...

Jak widać na zdjęciu tzw. promień strzały jest gotowy do przyklejania lotek, czynność dość precyzyjna, ale o tym później.
Bo najpierw trzeba z pióra wyciąć lotki i przygotować...

tu mamy lotki gotowe prawie do przyklejenia, oczywiście lotki powinne pochodzić z piór skrzydła lewego i prawego, Ja na razie na to nie zwracam uwagi bo to są moje strzały treningowe, później będę cudował.
Jak widać, przed doklejeniem lotki trzeba ją najpierw wyrównać(dutkę) aby klejenie było pewne, widać też "przyrząd" sklecony w pośpiechu, tak szybko chciałem zacząć tworzyć strzały!
Linijki, spinacz biurowy i mamy maszynkę do klejenia lotek! ;-D
Sam proces klejenia lotek wymaga szczególnej uwagi, musi być zachowana symetryczność odległości i poprawne klejenie...
Tu widać jak przyklejone lotki są wzmacniane owijką, a sama owijka zabezpieczona lakierem (do paznokci, żona nawet nie oponowała) ostatnie zdjęcie pokazuje gotową strzałę bez grotu! Te czynności będę wykonywał w najbliższym czasie...
Wczoraj byłem na rybach, porażka totalna, dorsze wyczuły, że święta się zbliżają i wyniosły się gdzieś w otchłań Bałtyku, połowy były marne, sam złowiłem zaledwie 4 dorsze inni podobnie lub nie wiele więcej, zapomniałem aparatu zabrać ze sobą ( i tak by nie było co fotografować) więc wstawiam zdjęcia z poprzedniej wyprawy...
 Sam autor w dobrym jeszcze humorze...












Byłem w szoku, cóż oni nie robili aby połów był jak najbardziej efektywny...udawałem, że mam tak połapane, że na wszystko mam czas...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz