Bo najpierw trzeba z pióra wyciąć lotki i przygotować...
Jak widać, przed doklejeniem lotki trzeba ją najpierw wyrównać(dutkę) aby klejenie było pewne, widać też "przyrząd" sklecony w pośpiechu, tak szybko chciałem zacząć tworzyć strzały!
Linijki, spinacz biurowy i mamy maszynkę do klejenia lotek! ;-D
Sam proces klejenia lotek wymaga szczególnej uwagi, musi być zachowana symetryczność odległości i poprawne klejenie...
Tu widać jak przyklejone lotki są wzmacniane owijką, a sama owijka zabezpieczona lakierem (do paznokci, żona nawet nie oponowała) ostatnie zdjęcie pokazuje gotową strzałę bez grotu! Te czynności będę wykonywał w najbliższym czasie...
Wczoraj byłem na rybach, porażka totalna, dorsze wyczuły, że święta się zbliżają i wyniosły się gdzieś w otchłań Bałtyku, połowy były marne, sam złowiłem zaledwie 4 dorsze inni podobnie lub nie wiele więcej, zapomniałem aparatu zabrać ze sobą ( i tak by nie było co fotografować) więc wstawiam zdjęcia z poprzedniej wyprawy...
Sam autor w dobrym jeszcze humorze...
Byłem w szoku, cóż oni nie robili aby połów był jak najbardziej efektywny...udawałem, że mam tak połapane, że na wszystko mam czas...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz