środa, 7 kwietnia 2010

No i po świętach...

 ...wielkim obżarstwie, sztuki kulinarnej! No bo przecież była kaczka z jabłkami, dorsz w potrawce, sałatki różnej maści, mięso duszone, zimne zakąski wędzone pod naszym czujnym okiem, gołąbki, ciasta! Wręcz można by napisać, że lekka przesada, ale tak rzadko to robimy, że może ten grzeszek jakoś Nas dotkliwie nie dotknie, nikogo nie obrazi!
Te istoty mnie bliskie mojemu sercu, świetnie się rozumiejące mogły przy jednym stole porozmawiać, bawić się, dyskutować... oby było takich chwil jak najwięcej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz