Ucho jak mnie szwankuje tak szwankuje, kolejna wizyta u lekarza, skierowanie do poradni.
A cóż ciekawego na froncie zawodowego kierowcy? Otóż praca w Belgii nie wypaliła, wczorajszy e-mail lekko mi podciął skrzydła, dostałem wiadomość, że praca z którą wiązałem wiele nadziei (finansowych również) odkłada się na 4-5 miesięcy o ile w ogóle się rozpocznie. Mam nadzieję, że niedoszły-przyszły pracodawca pozapina wszelkie formalności i stworzy firmę tak jak miał to w planie. Nie przeczę, troszkę poczułem się zawiedziony, trochę czasu przez to straciłem, możliwości zarobkowania itd. Nie mniej jednak Ja osobiście nic na to nie poradzę, mój niedoszły zamiennik Marcin z Mrągowa jeszcze ma nadzieje, że pojeździmy wspólnie, ale wybór firm w naszym regionie jest nie wielki i wątpię czy będziemy kontynuować dalszą współpracę jako kierowcy. Wykonałem parę telefonów, dobrze, że do tego czasu gromadziłem notatki firm, które szukają kierowców, część z nich była już nie aktualna, ale podparłem się internetem gdzie wyszukałem oferty najbardziej chyba aktualne. Wczoraj byłem umówiony na rozmowę w sprawie pracy, sprawdzili wszelkie papiery jakie powinien mieć kierowca, pokserowali i przed świętami mam zacząć u nich pracować, dziś dzwonili już do mnie, bo jakiś kierowca zachorował i mam pojechać w zastępstwie, także we wtorek ruszam w pierwszą trasę po tak długiej przerwie. Jutro jestem umówiony na rozmowę w innej lokalnej firmie, ale z tego co wiem to opinie kierowców są mocno podzielone na jej temat, pojadę choćby dla samego siebie, że niby wykorzystałem co mogłem w poszukiwaniu pracy. Mam przecież jeszcze czas na podejmowanie decyzji, także spokojnie bez nerwów. Chwilowe niepowodzenie zamieniło się jakby w sukces w odzyskaniu pozycji zawodowej. Troszkę kamień z serca spadł, ale czy na pewno? Jak zwykle bywa w takich przypadkach czas pokaże w najbliższych dniach co z tych zabiegów wyjdzie.
Mój samochód coraz to bardziej przysparza dużo problemów, a może czas zmienić mechanika? Silnik wciąż pokazuje swoje ząbki, nie chce współpracować, jak nie wycieki oleju spod pokryw zaworów, to spod głowicy, żona już przewraca oczami jak słyszy, że Omesia znów wylądowała u mechanika. Na to wygląda, że w tym roku czeka nas zmiana samochodu, z uwagi na potrzebę posiadania auta, konieczność zmiany jest sprawą priorytetową! Na dzień dzisiejszy nie mam jeszcze typowań jakie to będzie auto, najpierw potrzebne są fundusze, jak się znajdą to wtedy będę myślał nad tym poważnie. Na to wygląda, że pomysł zakupu motocykla znów się przesunie w bliżej nieokreślonym czasie.Jak tak dalej pójdzie to motocykl stanie u mnie za kilkanaście lat, których nie mam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

O proszę, zmiennika miałbyś z mojego miasta. Nie próbował on uderzać do Tracomu ? Z tego co wiem, potrzebują kierowców, a warunki raczej dobre, tylko co 3 tygodnie latasz po Unii.
OdpowiedzUsuńWybacz, dopiero teraz zauważyłem twój komentarz, mój niedoszły zmiennik znalazł również w krótkim czasie firmę gdzieś koło Mrągowa, ale nie wiem w jakiej i jest chyba zadowolony bo nic nie narzekał. Jeździ na Rosję i tylko w tamtą stronę.
OdpowiedzUsuń