wtorek, 1 marca 2011

Mija ten czas jak cholera!

No i mamy marzec. Już teraz wiem, że moja nowa praca się lekko opóźni o parę dni, planowane rozpoczęcie 16-17 marzec więc mam jeszcze trochę czasu. pierwsze słoiczki z żarciem trafiają powoli do lodóweczki, a to grochóweczka, a to pomidorowa, a to ogórkowa, nawet galaretka i leczo również czeka. Pakować się teraz nie muszę bo zabieram na wyjazd tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Resztę gratów zabieramy w drodze na Moskwę. Mam kontakt z paroma kierowcami, którzy jak Ja czekają na rozpoczęcie tej roboty, większość z nich lekko panikuje, bo już lekko za długo czekają i tryskają niecierpliwością. Mam na tyle swobody i czasu, jak i też świadomości, że nigdzie mi się nie śpieszy, że taka niecierpliwość wydaje się dla mnie śmieszna. No cóż, chłopaki zapewne mają swoje problemy dlatego ich rozumiem.

Miałem wstawiać zdjęcia, mój aparat oraz zdjęcia na karcie póki co są nie do przeniesienia, aparat zawiesił się i nijak nie mogę odzyskać ich, muszę oddać do serwisu.Jest tam sporo zdjęć które robiłem z myślą o tym blogu, szkoda by było je stracić bezpowrotnie. Chyba mu troszkę piasek greckich dróg przeszkodził :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz