Wiosny jeszcze nie widać, a tu mrozek trzyma, nocą to nawet i do -22st.C dojdzie! Toż to szok, dla niektórych, bo chyba nieliczni tylko pamiętają zimy ubiegłego wieku, a zwłaszcza lat 70'80-tych!
No tak, gadu,gadu, a tu się odebrało prawo jazdy, hmmm...trza robic C+E, z kursem na przewóz rzeczy na razie się wstrzymam, do tego czasu powinno to stanieć. Idzie to jak krew z nosa, do tego czasu może jakąś pracę się znajdzie, tu jak na złość jak na lekarstwo, nie ma, stawki płacowe na granicy najniższej krajowej (na dzisiejszy dzień to ok1300zł) co to się dzieje w tym kraju? Hmmm...niby mi się nie śpieszy, ale dość mam siedzenia no i nie ukrywam, pieniążki by się przydały, komu by się nie przydały?
Na gadulcu jakaś cisza, ale za to mój Ojciec komputerem się obłożył, sieć internetu kazał sobie podłączyć i szaleje powoli, dziś lekko go uczyłem jak korzystać ze Skype-a, szybko się uczy jak na swój wiek (73 lata) pogadali My obaj patrząc sobie w oczy tzn. w kamerki, nawet Babcia(moja Mama) na krótko ze mną pogawędziła, pytając czy aby za takie połączenie się więcej nie płaci, ale jak ją znam to i tak pewnie nie uwierzyła. Technika idzie do przodu, nie do uwierzenia! No i co z tego jak pralka coś zaczyna nawalać, wczoraj zgrzytała (nie z zimna) protestując załamaniem się programu piorącego, nie wiem co zrobiłem, ale udało ją się namówić do współpracy! Czyżby ręce moje leczyły? Kaszpirowski cy cóś?
Ahhhh...bym zapomniał całkiem, gość swoim samochodem lekko mi porysował moją "Omesię" zdrzaźniłem się lekko bo gość nawet nie pokwapił się mnie o tym powiadomić, dogadać się...czekałem całe 3 dni aż się skontaktuje, nie wytrzymałem i poszedłem na Policję! Całe szczęście, że miałem świadka tej "kolizji" więc wyprzeć się nie mógł, sprawę załatwiliśmy w 30 min. i po krzyku! Pierwszy raz w życiu kogoś podałem na policję! No cóż, koleś myślał, że to jakoś będzie, przeliczył się sromotnie! Sprawę z ubezpieczeniem załątwiłem prawie od ręki, we czwartek ma się pojawić rzeczoznawca i będziemy załatwiać papierki dalej. Oczywiście formularza zajścia szkody dziś nie wydrukuję, bo jak zwykle bywa przy nagłych wypadkach zabraknie tuszu w drukarce, to jakaś czrna chmura zawisła nade mną, plaga Egipska mnie ogarnęła!?
To aż tyle dziś napisałem? Idę spać...tzn. raczej zapiszę tylko w blogu te wypociny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz